Jak odkryto kopalnię w Kowarach

   W dawnych czasach mieszkał w Kowarach zamożny gospodarz nazwiskiem Kopany. Miał on bardzo piękną córkę Hankę, o którą starało się wielu młodzianów. Piękna dziewczyna nie zwracała jednak uwagi na adoratorów, bowiem zakochana była w ubogim czeladniku kowalskim.

   Kopany był jednak przeciwny zamiarom córki. Mówił, że biedę klepać będzie z młodym czeladnikiem, a on nigdy nie zgodzi się na ich ożenek, chyba, że się jego żelazny młotek zamieni na szczerozłoty. Słowa ojca Hanka powtórzyła młodzieńcowi, powiedziała mu także, że nocą zdało jej się słyszeć głos, który nakazał iść im do lasu i uderzać w kamienie tak długo, aż żelazo zamieni się w złoto.

   Młodzi udali się do lasu, jednak nic im nie przyszło z uderzania o kamień żelaznym młotkiem, zrezygnowali,  ale o przygodzie swej opowiedzieli Kopanemu, ten udał się do miejsca gdzie widniały ślady od uderzania młotem, a w niektórych miejscach widać było bogate pokłady rudy żelaznej dla miejscowych kowali cenniejszej niż złoto.

Założono kopalnię, która przyniosła bogactwo ukochanemu Hanki, a stary Kopany nie miał już nic przeciwko ożenku Hanki z młodym czeladnikiem.

   Według zapisów kronikarskich złoża rudy żelaza, odkryte przez Walona Angelusa w 1148 roku, eksploatowano w Kowarach już od 1355 roku. Przywileje górnicze nadał Kowarom już książę Bolko II.

źródło: Legendy i podania wrocławskie i dolnośląskie- K. Kwaśniewski